Nowe brzmienie

Miałam sen, w którym znalazłam się w domu lutnika – kogoś kto stwarzał instrumenty strunowe. Zaprosił mnie On bym usiadła przy Jego stole i patrzyła na to, jak stwarza skrzypce. Moment, w którym dosiadałam się do stołu był akurat momentem kiedy lutnik wkładał do skrzypiec struny i lutował je. Patrzyłam na ten proces z podziwem i zachwytem. Atmosfera domu wypełniona była niesamowitym pokojem i oczekiwaniem. Jakby oczy wszystkich wpatrywały się w ten proces jednocześnie oczekując chwili, kiedy skrzypce będą gotowe i wybrzmią. W mojej głowie pojawił się werset z księgi Jeremiasza o garncarzu, który lepi rękami pełnymi miłości naczynia. Spojrzałam w oczy lutnika. Pełne pokoju, pewności tego co robi i pełne skupienia. Nie było mowy, żeby nie wiedział co czyni. Był świadomy swoich zamiarów.

Już po wybudzeniu, usłyszałam głos, który mówił do mnie: Budzę głos tego narodu. Nadaję brzmienie moim dzieciom. Wkładam w nie wołanie i pieśni, które zadziwią wielu. Niebo czekało na ten moment od pokoleń. Budzę uwielbiaczy i śpiewaków. Oblubienica wyda swój głos, który będzie słyszalny. Kiedy zabrzmi głos tej ziemi, połączycie się ze swoim płaszczem namaszczenia, swoim przeznaczeniem. I nic już tego nie zatrzyma.

Bóg budzi w nas serca, które śpiewają Mu na chwałę. Moment, w którym nasz głos staje się słyszalny, w rzeczywistości duchowej łączymy się ze swoim przeznaczeniem. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

Wstań i zejdź do domu garncarza, a tam sprawię, że usłyszysz moje słowa. Zstąpiłem więc do domu garncarza, a oto on wykonywał pracę na kole. A naczynie, które wykonywał z gliny, uległo zniekształceniu w ręce garncarza. Uczynił więc z niej inne naczynie, jak mu się podobało uczynić. (Ks. Jeremiasza 18:2-3)